Szukaj


Jawornik - dawna wieś
Image
Dojście do bazy jest oznakowane (foto: P. Szechyński)
Jawornik, to dawna wieś, która znajdowała się w dolinie potoku o tej samej nazwie, pomiedzy wzgórzami Długiego Łazu, a Stanków Łazu, kilka kilometrów na zachód od obecnej szosy Komańcza - Rzepedź, linii kolejowej Łupków - Zagórz, oraz wpadającej nieco niżej do Osławy (w Rzepedzi) Osławicy, a więc już na terenie Beskidu Niskiego, którego granicę z Bieszczadami wyznaczają w tym miejscu wspomniane wyżej punkty odniesienia.
 
Nazwę swą Jawornik zawdzięcza drzewu jawor. Dawną wieś lokował na prawie wołoskim w połowie XVI wieku Roman Rusin. Wkrótce teren ten stał się ludny, a dokoła powstało jeszcze cztery mniejsze przysiółki, zaś sam Jawornik dzielił się na Górny i Dolny. Wieś wyludniła się już blisko 100 lat później - w roku 1657 w wyniku najazdu Jerzego Rakoczego. Zaraz po zakończeniu II wojny ludnosć Jawornika została wysiedlona, natomiast wieś zniszczona - bardzo zresztą skutecznie.
 
Spogladając dziś na aktualne mapy Bieszczadów, widzimy Jawornik, jako niewielką osadę pomiedzy Komańczą, a Rzepedzią, przez którą przechodzi szosa, oraz linia kolejowa - to obecny Jawornik, na który składa się kilkanaście zabudowań, który można uznać w zasadzie za przysiółek Rzepedzi. Zabudowania przy szosie powstały dość późno, jeszcze początkiem lat 60-tych nie było tu domów. Najpierw powstał jeden, niewielki dom po prawej stronie przy drodze idącej do starego Jawornika (miedzy obecną szosą, a torami), a jakis czas potem dwa kolejne domy za torami, oraz kilka nad Osławicą. Dawniej były tu Miklaszki (na zachód od drogi i torów) i taką nazwą posługiwano się w okolicy. Wkrótce jednak osadę zaczęto nazywać Jawornikiem, ustawiono tablice drogowe z nazwą i tak już zostało, choć starsi mieszkańcy okolicy do dziś mówią na wioskę Miklaszki, a nie Jawornik, pamiętając gdzie właściwy Jawornik się znajduje (znajdował).
 
krzyże
Krzyże obok miejsca po cerkwi (foto: P. Szechyński)
Dojść do dawnego Jawornika, najprościej jest drogą - starą, prowadzącą do wsi z Miklaszek czyli obecnego Jawornika. Idąc/jadąc drogą od strony Komańczy, mijamy po lewej kamieniołom (nieczynny), pokonujemy ostry zakręt w prawo i schodzimy w dół do mostu nad Osławicą. Widać już tablice drogowe z napisem Jawornik. Teraz szukamy pierwszej drogi w lewo i tu należy skręcić. Kilkanaście metrów od szosy znajdują się tory, które przechodzimy i mijamy 3 zabudowania niegdysiejszych Miklaszek. Przy drodze będą tabliczki z podaniem kierunku do bazy namiotowej w Jaworniku - tam się właśnie udajemy.
 
Zmotoryzowani będą musieli zrezygnować z dalszej jazdy, droga jest zamknięta - zakaz ruchu stoi zaraz przy ostatnim domu. Wchodzimy w głąb doliny, mając po lewej potok Jawornik, droga prowadzi prosto, malowniczą i spokojną doliną. Po ok. 1 kilometrze podejście zaczyna wznosić się nieco pod górę, dochodzimy do czynnego osuwiska. Jeszcze kilkaset metrów i droga którą idziemy spotyka się z potokiem, który płynie teraz prostopadle do niej. Przed nami wzgórze, prześwitujące z niego łaki i zarośnięta stara dróżka. "Nasza" droga przechodzi przez potok i łukiem w prawo omija wzniesienie, na starym drzewie spotykamy kolejną tabliczkę z podaniem kierunku do Jawornika.
 
Teraz podchodzimy nieco pod górę, kolejny raz pokonujemy potok, który znajdzie się po naszej prawej stronie i wychodzimy na rozległą łakę, która ciągnie się po lewej. Tuż przy drodze stary krzyż - nie sposób nie zauważyć. Widoczne łąki, to już tereny dawnego Jawornika, a ściślej rzecz biorąc jego dolnej części. Rzuca się w oczy całe mnóstwo drzew owocowych, rosną również po przeciwnej stronie drogi, w dole na skarpie pod którą wije się potok. Nienaturalnych rozmiarów, zdziczałe - przypominają, że czas się tu kiedyś zatrzymał.
 
Image
Pozostałości (foto: P. Szechyński)
Jeszcze kilka kroków i przy drodze widać resztki pierwszych zabudowań: zrujnowane, zarośnięte piwnice do których wejścia są widoczne (można zajrzeć) i podmurówki dawnych domów. Po lewej, tuż przy drodze zarośnięta studnia, niezabezpieczona - warto uważać. Pozostałości na widocznej łące jest znacznie więcej. W okresie letnim, kiedy teren ten jest silnie zarośnięty, widoczne są jedynie resztki wsi, znajdujące się bezpośrednio przy drodze. Gdyby zagłębić się pomiędzy zdziczałe drzewa, ujrzelibyśmy tych pozostałości znacznie więcej. Przestrzegamy przed tym, szczególnie tych mniej doświadczonych łazików - czasem wystarczy kilka nierozważnych kroków i może się to skończyć poważnym wypadkiem. Z tego samego powodu, nie lubili się tu zbytnio zapuszczać, nawet mieszkańcy okolicznych wiosek. Kiedyś, przy każdym domu, była co najmniej jedna studnia - pozostały one w znacznej liczbie do dziś. Studnie te z zarośniętymi trawą i chwastami otworami, są niczym "wilcze doły" - jeden krok i ziemia się usuwa spod nóg (autopsja). Część studni jest bardzo płytka, część w różnym stopniu zasypana - warto jednak pokonywać ten teren z rozwagą - wystarczy 2 metry głębokości, aby np. złamać nogę. Zdecydowanie lepiej (i ciekawiej) jest przyjrzeć się tej okolicy bardzo wczesną wiosną, gdy śnieg już zniknie, a trawa jeszcze nie zdąży wyrosnąć.
 
Jawornik
Krzyże z dawnej cerkwi (foto: P. Szechyński)
Wracamy na drogę. Mijamy wspomniane resztki budowli, na drzewie dojrzymy tabliczkę z napisem: Jawornik - 15 minut, z myślą o bazie. Wchodzimy do lasu, lekko pod górę i po chwili będzie można dostrzec znajdujące się po lewej stronie drogi trzy duże, drewniane krzyże, oraz kaplicę, natomiast po prawej, na opadającym w kierunku potoku zboczu - cmentarz.
 
W tym miejscu znajdowała się dawniej cerkiew, została zniszczona razem ze wsią, zachowała się jedynie resztka podmurówki i okalającego ją murku. Obecnie, na dawnym cerkwisku, wybudowano kaplicę. Cmentarz natomiast, pokrywają zarówno stare nagrobki, jak i kilka współczesnych - jest czynny do dziś. Całość to maksymalnie kilkadziesiąt nagrobków. Był we wsi jeszcze jeden cmentarz, jego resztki znajdują się w dalszej części Jawornika, nieco na północ, za potokiem. W rejonie tym, jak głoszą przekazy, istniała szczególna wiara we wszelkiego rodzaju wampiry, upiory, itp., a co za tym idzie silny strach przed nimi. Podaje się, iż dawniej wszyscy chowani na jawornickim cmentarzu, musieli mieć najpierw wbity w serce osikowy kołek - w wiadomym celu, ucinano także umarłym głowy i kładziono je u stóp - z tego samego powodu.
 
Opuszczając teren cmentarza, schodzimy leśną drogą w dół i po kilkuset metrach dostrzeżemy po prawej stronie, na skarpie małą kapliczkę-krzyż. Z tyłu za nią - olbrzymie skupisko mrowisk. Jeszcze 200 metrów i również po prawej studencka baza namiotowa. Baza działa w okresie letnim, od 1 lipca do 31 sierpnia. Corocznie w lipcu odbywa się tu miejscowy odpust folkowy pod nazwą "Imieniny Sołtysa": koncerty, pokazy, warsztaty muzyczne. Współgospodarzami terenu są: Orkiestra św. Mikołaja, oraz lubelskie Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich. Tereny znajdujące się powyżej bazy, czyli Górny Jawornik, to miejsce gdzie znajduje się również dużo resztek po dawnej zabudowie wsi.
 
Oprócz wspomnianego dojścia, można do Jawornika udać się zarówno zbaczając ze szlaku czerwonego, jak i z Komańczy - wzgórzami nad tzw. Kałamunką, przez Paniówkę, jednak w obu przypadkach niezędna jest dobra mapa terenu, lub jego znajomość.
 
Przez Jawornik można przejść również idąc najpierw jak w opisie wyżej, aż do miejsca gdzie przechodzimy potok i trasa omija łukiem wzniesienie i stąd iść zarośniętą drogą prosto w górę, przez teren dolnej części Jawornika - droga wyprowadzi nas w okolice wspomnianych wyżej pierwszych zabudowań dawnego Jawornika, znajdujących się tuż przy drodze. Jest jeszcze wiele innych dróg i możliwości, które najbardziej zainteresowani terenem, na pewno najchętniej "zbadają" sami. Jest to doskonałe miejsce dla turystów lubiących łazikować po odludnych, spokojnych nawet w sezonie turystycznym miejscach, gdzie dominuje przyroda oraz unoszący się w powietrzu "duch" tętniącej niegdyś życiem osady.
 
Czas dojścia: od szosy do bazy namiotowej: ok.1¼ h.
 
Więcej na stronie bieszczady
 
P. Szechyński
 
Polecamy:  Noclegi Bieszczady
 
Materiały prezentowane na stronach serwisu (teksty, zdjęcia) chronione są prawem autorskim. Wykorzystanie wymaga zgody redakcji.
 © OKiWM 2006 www.komancza.info
 współpraca: Twoje Bieszczady