Szukaj


Wspomnienie o Jaśku Zubowie

Image
Janusz Zubow
Dzień zaduszny nakłania nas do refleksji o przemijaniu, choć pamięcią obejmuje się wiele nam bliskich osób chciałbym podzielić się moją znajomością z rzeźbiarzem który ostatnie kilkanaście lat spędził w Bieszczadach.

Moja znajomość z Jaśkiem rozpoczęła się na początku lat dziewięćdziesiątych. W tym czasie opowiadali mi o nim inni znani twórcy, których poznałem jeszcze wcześniej – Zdzichu Rados i Jędrek Połonina. Z końcem listopada 1993 roku Jasiek przybył do naszego schroniska Latarnia Wagabundy i postanowił, że spędzi u nas zimę.

Tak też się stało. Jaśkowi dowiozłem drewno lipowe z cmentarza w Żubraczem, które sam przygotował do rzeźbienia. Wykonanie dzieła o wymiarach ok. 1 metra zajmowało mu od dwóch do 10 dni. Z tej pierwszej zimy mam piękną pamiątkę w postaci fresku na ścianie przy bufecie – bajkowy pejzaż Bieszczadów.

Wiosną kolejnego roku wraz ze swoim nieodłącznym przyjacielem Heniem Miotlarzem, co do tej pory wykonuje ”miotły”, zamieszkali w opuszczonym schronisku studenckim „Szczerbanówka” w Maniowie. Tam tworzyli dalej. Studencka baza owiana legendą i człowiek o dużej charyzmie ściągali turystów i wagabundów. Tajników swej sztuki nie chował dla siebie. Między innymi rysunku uczył Baranka, a Ryśka Białko – rzeźbić. Nie są to jedyni wykształceni przezeń artyści. Jego rzeźba zdecydowanie różniła się od sztuki innych twórców.

ImageJaśkowe życie tu w Bieszczadzie było pełne dynamizmu, pracy, smutku i melancholii wyrażającej się kolorem Jego prac. Powtarzał często, że chce zarobić rzeźbieniem na samochód by się przemieszczać od wsi do wsi, mówił o budowie domu ze słomy i gliny. Jednak nigdzie nie potrafił zagrzać miejsca na dłużej. Latem zjeżdżał pod bieszczadzkie połoniny gdzie często widywany był w galerii „Nad Berehami” na Przełęczy Wyżnej. Zimy spędzał w schroniskach, opuszczonych lokalach gastronomicznych i leśnych.

I tak przyszedł rok dwutysięczny, a dokładnie 22 lipca. Po raz kolejny pojawił się Jasiek i oświadczył, że u mnie pomieszka. Tak też się stało. Przydzieliłem mu mały domek na polu namiotowym. Spędził tam ostatnie swoje lato. Wyprowadził się w poniedziałek po 1 listopada. Podziękował za gościnę i powiedział, że znalazł sobie lokum w budynku gospodarczym nadleśnictwa w Lisznej k. Cisnej. Po kilku dniach dowiedzieliśmy się, że Janusz Zubow nie żyje.

To tylko krótki rys naszej znajomości z Jaśkiem. Wiele ciekawych epizodów z Jego życia jest przechowywanych w pamięci mojej i innych, którzy się z Nim zetknęli lub bardzo dobrze znali. Malowniczy wizerunek bieszczadzkiego Zakapiora doprawdy wypada blado przy faktach z Jego życia.

Oprócz niebanalnej postawy życiowej Janusz reprezentował sztukę w czystej postaci, traktując siebie jako tworzywo swej twórczości. Ostatnie lata swojego życia spędził w Bieszczadach i żył po bieszczadzku.

Wojciech Gosztyła - Kiju

 

Zobacz także:

Poniżej Wigilia 1996 oraz kilka prac Jaśka:
 

Image
Kolacja wigilijna 1996 w Latarni Wagabundy

Image

Image 

Image 

Image
Przyjaciele na grobie Janusza w Cisnej (foto W. Gosztyła)
 

 
Materiały prezentowane na stronach serwisu (teksty, zdjęcia) chronione są prawem autorskim. Wykorzystanie wymaga zgody redakcji.
 © OKiWM 2006 www.komancza.info
 współpraca: Twoje Bieszczady
hosting i wdrożenie CMS webfabryka.pl © 2006