Szukaj


Janusz Zubow inaczej
Technikum Chemiczne Inowrocław 1967
Janusz Zubow, rzeźbiarz, zakapior, menel, takim go znamy z bieszczadzkich opowieści. A jakim był kiedyś, gdzie żył, co porabiał? Spróbuję dołożyć cząstkę wspomnień o Januszu z naszych czasów młodzieńczych, swobodnych i innych od tych, które go opisują.

Był moim rocznikiem - 1948, urodził się w Sylwestra w Bydgoszczy, może to spowodowało później jego niekonwencjonalny i nietuzinkowy styl życia.

Poznaliśmy się w roku 1965 w sekcji LA KS „Noteć” Mątwy. Klubu, który wychował całą plejadę znakomitych lekkoatletów (Jan Jaskólski, Jerzy Kowalski., Edmund, Borowski, Tadeusz Kaźmierski, Jan Kobuszewski).Od początku wraz z innymi zawodnikami tworzyliśmy kilkunastoosobową zgraną paczkę przyjaciół. Razem trenowaliśmy - zimą przebiegaliśmy nieraz i 25 km dziennie w podinowrocławskich lasach, brnąc po pas w śniegu.

Włocławek 1972, jedna z pierwszych rzeźb w glinie
Razem podrywaliśmy dziewczyny, chodziliśmy do kina, szczególnie miłe były niedziele, kiedy po dwudniowych zawodach wpadło 70 zł diety, było nas wtedy stać na kawę, ciastko i lampkę wina w kawiarniach / Popularnej i Europie, kto je jeszcze w Inie dziś pamięta? /.

Janusz kończył Technikum Chemiczne, ja Technikum Mechaniczno – Elektryczne. Spędziliśmy trzy wspólne, ale i piękne lata startów (1965-68 r.) w jednym klubie, które, bardzo nas do siebie zbliżyły. Janusz pochodził z dość zamożnej rodziny, ojciec taksówkarz, mama zajmowała się repasacją rajstop i pończoch, miał starszą od siebie siostrę Irenę.

Naszą sportową przygodę traktowaliśmy jako wspaniałą rozrywkę, podnoszącą adrenalinę na zawodach la, ale jednocześnie tworzących grupę kolegów i przyjaciół mogących liczyć na wzajemną pomoc.

Janusz biegał 110m płotki, gdzie m.in. w 1967 roku miał III wynik wśród juniorów województwa bydgoskiego z wynikiem 16,1 s. Biegi traktował poważnie, był ambitny, ale przede wszystkim była to dla niego pozaszkolna rozrywka i przynależności do grupy rywalizujących ze sobą w koleżeński sposób młodzieńców.

Jaki wówczas był?

Dziś po czterdziestu latach trudno to dokładnie przywołać w pamięci, jeszcze trudniej opisać, ale spróbować mogę?

Był chłopakiem skromnym, ambitnym, raczej nieśmiałym. Podobał się dziewczynom, wysoki szatyn, przystojny, dość dobrze ubrany. Nigdy wtedy bym nie przypuszczał, że posiada w sobie talent i ducha artysty. W czasach, z których go znałem nawet śpiewając fałszował.

Nasze drogi rozeszły się w 1968 wtedy Janusz został powołany do wojska w jednostce w Koszalinie, a kiedy w 1970 roku wyszedł z wojska to z kolei mnie wcielono do jednostki wojskowej w Grudziądzu. Wówczas Janusz rozpoczął pracę we włocławskich Azotach. Samodzielny żywot, bez rodziny, spowodował prawdopodobnie beztroskie podejście do otoczenia, co zapewne wywarło zasadniczy wpływ na jego późniejszy frywolny i luzacki stosunek do życia.

Spotkałem go jeszcze dwukrotnie; w sierpniu, 1972 kiedy cieszył się informując mnie o dostaniu się na wydział rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, oraz kilka lat później w 1977 roku, ale wówczas już widziałem w nim innego, zupełnie odmienionego człowieka. Ponieważ należę do osób o romantycznym podejściu do życia, a i lat przybywa nie ukrywam, że kilka razy wspominałem nasze wspólne sportowe przygody i jednocześnie chciałem go odnaleźć, porozmawiać, dowiedzieć się jak mu się żyje?

Niestety nie zdążyłem.

W wojsku
W czerwcu 2005 roku objeżdżając z moim kolegą Staszkiem Orłowskim (znakomitym bieszczadzkim przewodnikiem) Bieszczady, zauważyłem w knajpie w Polańczyku namalowaną ścianę zakapiorów bieszczadzkich, od razu rozpoznałem Janusza. Dalej już mi wszystko dopowiedziano a najwięcej dowiedziałem się o jego bieszczadzkiej doli i niedoli z książki Andrzeja Potockiego „Zakapiorskie Bieszczady”.

Do dziś wspominając Janusza, widzę - przyjaciela, sportowca, przystojnego płotkarza KS „Noteć” Mątwy. Zastanawiam się, co nim powodowało, że wybrał dla siebie tak nieludzki tryb życia.

A przecież mając taki talent mógł być znakomitym rzeźbiarzem, porządnym i cenionym człowiekiem.

Bronisław Majewski

 

Zobacz także:  Wspomnienie o Jaśku Zubowie

Image
Zawodnicy KS Noteć po zawodach sportowych, pierwszy z lewej

Zawodnicy KS Noteć na treningu Przyjezierze 1967r. - drugi z prawej

Image
Matura 1967, technikum chemiczne Inowrocław

 

 
Materiały prezentowane na stronach serwisu (teksty, zdjęcia) chronione są prawem autorskim. Wykorzystanie wymaga zgody redakcji.
 © OKiWM 2006 www.komancza.info
 współpraca: Twoje Bieszczady
hosting i wdrożenie CMS webfabryka.pl © 2006