 Początek wedrówki ( foto W. Gosztyła) Pierwsza Niedziela Października głęboko zakorzenia się w sercach ludzi Bieszczadów. Nie trzeba specjalnych ogłoszeń, początkiem października słychać zapytania „Czy będziesz w Łopience na odpuście”. Jeszcze nie tak dawno dla wielu z nas Łopienka była czymś mało znanym, dziś staje się miejscem upragnionym. Czas odpustu to okres wielkiego wyczekiwania na spotkanie z Maryją w miejscu tak bardzo uroczym gdzie czas jakby zatrzymał wskazówki a my w ciszy górskiego krajobrazu możemy usłyszeć samych siebie. Pielgrzymi do górskiej doliny docierają w różny sposób, szlakami turystycznymi, własnymi pojazdami, autokarami w grupach zorganizowanych. My wyruszyliśmy z Górzanki z grupą pielgrzymów której po raz siódmy przewodniczy ks. Piotr Bartnik inicjator powojennych pielgrzymek i odpustów. To właśnie chyba Jemu powiedziała Maryja „Piotrze zostań jeszcze przewodnikiem i prowadź ludzi do mojego domu w Łopience”.  Dochodzimy do celu ( foto W. Gosztyła) Trasa wiodła malowniczą doliną miejscowości Wola Górzańska następnie przez dawną wieś Tyskową , przełęcz Hyrcza i jesteśmy w Łopience. Przed nami malownicza dolina , przy drodze sznur samochodów, wszyscy przyjechali po to samo oddać się w ramiona Matki Bożej Łopieńskiej, która ponownie zamieszkała w odbudowanej Cerkwi.Uroczystej mszy koncelebrowanej przez czterech księży przewodniczył ks. Krzysztof Olszewski przyjechał do Łopienki z Żębocina diecezja Kielecka, po mszy powiedział że będzie powracał tu zawsze, choć na odpuście był po raz pierwszy. Wraz z nim przy ołtarzu modlili się ks. Miron Michaliyszyn , ks Franciszek Jeżyna rodem z Terki oraz tu prawdziwe zaskoczenie do Łopienki przybył ks. Profesor Jerzy Pawlik od lat związany z ruchem turystycznym i pielgrzymkowym w Polsce. W homilii ks. Krzysztof nie mógł zapomnieć o tych tragicznych czasach jakie przeżywały obydwa narody, kiedy to musieli opuszczać swoje domy, wsiadać w wojskowe samochody i wyjechać z Łopienki na zawsze.  Msza odpustowa ( foto W. Gosztyła) Jakże wymowne były słowa ks. Mirona który dziękował za łzy jakie wyciskały mu słowa ks. Krzysztofa. W modlitwie wiernych modlono się za wszystkich dobroczyńców a szczególnie za Zbigniewa Kaszubę dzięki któremu ta cerkiew jest odbudowana, oraz za sąsiadujące narody aby rządząc krajami kierowali się zawsze prawem Bożym.Po mszy turyści, pielgrzymi, przewodnicy, ratownicy, mieszkańcy z okolicznych miejscowości, wszyscy szczęśliwi dzielą się chlebem, wysłuchują piękne dumki śpiewane przez chór z Cisnej, każdy szczęśliwy że mógł po raz kolejny być w miejscu gdzie od wieków spływają łaski od Matki Bożej Łopieńskiej dla tych którzy o to proszą. Wojciech Gosztyła .   Radośni pielgrzymi ( foto W. Gosztyła  Dochodzimy do celu ( foto W. Gosztyła)  Msza odpustowa ( foto W. Gosztyła)  Podczas Mszy Św. (foto W. Gosztyła)  Pielgrzymi |