Dodane przez Bieszczadnik.. w dniu - 2010-02-02 21:19:27 świetny pomysł z tą traperską wyprawa;) Pozdrawiam. |
hej Dodane przez halnyjurko w dniu - 2010-02-03 08:08:06 Oj zazdroszczę Wam ! Mam nadzieję, że będzie kontynuacja tej akcji i dołączę do grupy w przyszłym roku. Pozdrowienia z Mielca od halnego jurka |
tylko pozazdrościć... Dodane przez Obserwator z daleka w dniu - 2010-02-03 10:29:24 kondycji, wytrwałości, zapału - a przede wszystkim tego, że zrobiliście tak piękną trasę!No i wrażenia napewno niezapomniane... Jakby jeszcze było więcej fotek... Trzymajcie tak dalej! |
Dodane przez Wg mnie to było tak: w dniu - 2010-02-03 15:58:15 Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od Latarni Wagabunda w Woli Michowej.Z uwagi na bardzo trudne warunki, zalegającą wysoką pokrywę śniegową oraz wylewającą się wodę na lód zmuszeni byliśmy kilkakrotnie przemieszczać się brzegiem rzeki. Na odcinku pomiędzy Mikowem a Duszatynem jeden z uczestników Traperiady "Niedźwiedź Junior" utknął w przerębli. Od transportowany przez "Kija" członka bieszczadzkiej grupy GOPR, dotarł do leśniczówki w Mikowie.Około godziny 15:30 w składzie trzy osobowym, na przemian przecierając dziewiczy o tej porze roku "Kanion" rzeki Osławy, dotarliśmy do uroczej miejscowości Preułki. Po krótkiej konsultacji podjęliśmy decyzję o kontynuowaniu marszu do Rzepedźi. Skrajnie wyczerpani, ale szczęśliwi po 1,5 godzinnym zmaganiu się ze zwałami śniegu dotarliśmy do Rzepedźi.Ze swej strony chciałem serdecznie podziękować moi przyjaciołom z "Gór", którzy podjęli się wyzwania udziału w II Bieszczadzkiej Traperiadzie (Wojciech Gosztyła- Kiju, Tomasz i Piotr Ostrowski-Niedźwiedź). Ten nie zwykle trudny odcinek trasy pomiędzy Wolą Michową a Rzepedzią pokonaliśmy w czasie około 8 godzin, między innymi dzięki Piotrowi Ostrowskiemu który na nartach skiturowych na odcinku 6 kilometrów pracował za szerpa. Cudowna w swojej scenerii rzeka Osława skuta nie do końca lodem, oraz bajeczne krajobrazy wynagrodziły nam duży wysiłek. Będąc na mecie w Rzepedzi ustaliliśmy trasę przyszłorocznej Traperiady od źródeł Sanu do Zalewu Solińskiego. Z pozdrowieniami Juliusz
|