Szukaj


Łupków i Nowy Łupków
Łupków
PKP Nowy Łupków (foto: W. Gosztyła)
Miejscowość Łupków położona jest na pograniczu Bieszczadów i Beskidu Niskiego, oddzielona od niego Przełęczą Łupkowską, która stanowi naturalną granicę Bieszczadów od tej strony, ciągnącą się na wschód, aż do Przełęczy Użockiej. Pierwsze wzmianki o samej Przełęczy pochodzą już z roku 1231, kiedy to nazywano ją Wrotami Węgierskimi (Worota Uhorskie). Mieszkający po stronie przeciwnej nazywali ją natomiast Bramą Ruską.

W czasach tych kursowało tędy sporo karawan kupców, wędrowali także robotnicy rolni, oraz pielgrzymi zmierzający na lokalne odpusty. Przełęcz Łupkowska pełniła zatem rolę bramy, która najkrótszą drogą łączyla nasz kraj z państwami naddunajskimi. Role taką spełniała blisko tysiąc lat, aż do roku 1945, kiedy nadeszły zmiany, które jak na razie bezpowrotnie założyły na tych wrotach kłódkę. Obecne działania wskazują jednak na to, iż tylko kwestią czasu jest przywrócenie tu pełnego ruchu, zarówno turystycznego, jak i towarowego, co po części w chwili obecnej ma już miejsce. Sam Łupków dzieli się na Nowy Łupków, położony bliżej szosy Komańcza - Cisna, oraz po prostu Łupków - cofnięty bardziej w stronę Przełęczy.

Bar pod Sosną (foto: W. Gosztyła)
Do rozwoju i zaludnienia osady przyczyniły się przede wszystkim istniejąca tu linia kolejowa, zakład karny, oraz dawny pobliski PGR. Sporo zabudowań w samym Łupkowie to budynki tzw. popegeerowskie. Z ciekawszych zabytków warto wymienić drewnianą cerkiew parafialną Świętego Michała Archanioła, kóra została zbudowana wg różnych źródeł pomiędzy rokiem 1815, a 1821. Cerkiew ta została niemal doszczętnie zniszczona po roku 1947 (po akcji "Wisła"), a do czasów obecnych zachowała się kamienna podmurówka i krzyże żelazne zdobiące kiedyś zwieńczenia cerkwi. Obok cerkwi resztki dzwonnicy, oraz pozostałości przycerkiewnego cmentarza.

W czasach obecnych Łupków stanowi na swój sposób dobrą bazę wypadową w Bieszczady. Przez miejscowość biegnie linia kolejowa z Zagórza na Słowację, oraz szlak turystyczny. Mowa oczywiście o szlaku niebieskim, zwanym też granicznym, który "wpada" tu z Beskidu Niskiego od Jaśliskiego Parku Krajobrazowego i wchodzi w teren Bieszczadów pomiędzy Przełęczą Łupkowską, a niewielką Przełęczą Przysłup (697m n.p.m) schodząc wprost do Nowego Łupkowa. W Nowym Łupkowie szlak biegnie drogą obok niedawno zbudowanego murowanego kościoła rzymskokatolickiego i stacji PKP Nowy Łupków. Nieopodal stacji Nowy Łupków szlak odbija najpierw na wschód, a potem, już po przekroczeniu Osławy, mocno na południe, dochodząc do granicy ze Słowacją pomiędzy Głębokim Wierchem, a Wysokim Groniem (905m n.p.m). Stąd biegnie cały czas wzdłuż granicy (stąd nazwa) przez Stryb (1011m n.p.m), Rypi Wierch (po zmianie trasy szlak nie schodzi już jak dawniej do Roztok Górnych), Okrąglik (1101m n.p.m), Rabia Skałę (1199m n.p.m), Kremenaros (zbieg trzech granic) i dalej przez Wielką Rawkę (1304m n.p.m), Ustrzyki Górne, Przełęcz pod Tarnicą, Krzemień (1335m n.p.m), Bukowe Berdo, Magurę Stuposiańską, Dwernik i Otryt do Ustrzyk Dolnych i dalej.

Tunel 

łupków
Szynobus, PKP Łupków (foto: P. Szechyński)
Niewątpliwie jedna z większych ciekawostek Łupkowa jest tunel pod Przełęczą Łupkowską. Zaczęło się tak: w roku 1871 postanowiono zbudować linię z Przemyśla przez Przełęcz Łupkowską na Węgry (umożliwiało to zaopatrzenie przemyskiej twierdzy). Połączenie z Węgrami przez tunel pod Przełęczą Łupkowską nastąpiło w 1874 r. Tunel ma 642 metry długości i znajduje się ok. 1,5km za stacją PKP Łupków. Początkowo budowla ta nie zaznała wiele spokoju. W 1914 roku wysadzili go Austriacy, rok później Rosjanie, następnie Polacy w 1939, oraz Niemcy w 1944 roku. Przez pewien okres tory biegły "po" Przełęczy: Armia Radziecka wpadła na pomysł ułożenia ich górą przez przełęcz. Trwało to krótko i skończyło się wypadkiem - pociąg wojskowy wyleciał w powietrze w wyniku kombinacji z jego przeciąganiem w ten sposób na drugą stronę Przełęczy Łupkowskiej. Ale po kolei: jak już wyżej wspomniano w czasie II wojny światowej tunel był dwukrotnie wysadzany. Najpierw w 1939r przez Polaków, następnie w 1944 roku przez wycofujących się Niemców. Magistrala ta miała istotne znaczenie dla Armii Radzieckiej, otrzymującej tą drogą zaopatrzenie i posiłki. Zapadła więc decyzja, aby tunel odbudować. Ponieważ pracy było sporo, a czas naglił, zrodził się pomysł, aby nie czekając na ukończenie prac przy odbudowie tunelu, ułożyc tory górą - nad tunelem. Aby tego dokonać, neleżało na odcinku paru kilometrów sforsować pasmo wzniesień przekraczających 600m n.p.m. Prace zaczęto od układania torów po płaskiej stronie w sąsiedztwie stacji Łupków. Szły one szerokim łukiem w górę, na sam szczyt grzbietu przełęczy, potem spadały na łeb i na szyję, w kierunku miejscowości Medzilaborce po stronie Słowackiej. Stromizna torów osiagała 45º.

Mimo poważnego ryzyka znaleźli się kolejarze, którzy poprowadzili specyficzne transporty. Pod górę każdy wagon wyciagały 2 lokomotywy. Na grzbiecie, na względnie płaskim terenie, formowano skład pociągu. Zjazd pociągu po stromiźnie był także trudny. Jedne źródła podają, że skład zjeżdżał hamowany również przez 2 lokomotywy, kręcące z maksymalną prędkością w przeciwną stronę, inne że skład zjeżdżał w dół powstrzymywany wyłącznie siłą hamulców. Już pod koniec eksploatacji "piekielnego przejścia", zwanego przez żołnierzy "Pobiedą", wydarzyło się nieszczęście (przyjmując wersję hamowania siłą hamulców). Przeciążone hamulce nie wytrzymały naporu wagonów, skład nabrał pędu, wyskoczył z szyn i runął w dół. Zapaliły się zbiorniki z benzyną i wszystko stanęło w płomieniach. Zginęła cała obsługa + kilkunastu żołnierzy. Po tym wypadku zaprzestano używania "diabelskiej drogi" i dziś pozostały po niej tylko nikłe ślady w postaci zarośniętego krzakami i trawą nasypu.

W 1946 roku odbudowano zawalony tunel i z tej okazji wmurowano po obu stronach pamiątkowe tablice. Otwór tunelu został obudowany wtedy od środka żelbetonowym pancerzem, przez co znacznie zmniejszył się otwór i siłą rzeczy można było ułożyć tylko jeden tor (zamiast wcześniejszych dwóch). Kiedy przestały jeździć tędy wojskowe eszelony i panerki,a sytuacja ustabilizowała się, zaprzestano uzyania tunelu i tego fragmentu linii kolejowej. Pogranicze bieszczadzkie było całkowicie wyludnione i słabo rozwinięte gospodarczo, nie miał więc kto jeździć i nie było co wozić. Tunel przegrodzono prowizorycznie deskami, które przetrwały do 1976 roku, kiedy przegrodę tę rozebrano. Po niezbędnym remoncie urządzeń kolejowych po obu stronach tunelu, uruchomiono kursy pociągów towarowych. Po roku 1981 ruch na tej trasie znów wstrzymano. Wznowiony został ponownie w roku 1996, dzięki uporowi i wytrwałości władz.

Od 1999 r. funkcjonuje tu pasażerskie kolejowe przejście graniczne na stronę słowacką; codziennie dwa pociągi jadą w każdą stronę. Wkrótce (do 2008r.) zostanie tu przywrócone połączenie z BKL (Bieszczadzką Kolejką Leśną), które z pewnością przyczyniło by się do wzrostu ruchu turystycznego w tym rejonie, jednak z przyczyn głównie finansowych na razie się na to nie zanosi. Przypominam, że kolejka wąskotorowa kursowała przez Łupkow regularnie, pokonując trasę z Rzepedzi do Majdanu. Torowisko pozostało, aczkolwiek niszczeje z roku na rok coraz bardziej i cieszy fakt, że będzie ponownie wykorzystane.

Kolejowe przejście graniczne Łupków - Medzilaborce zostało utworzone w 1994 roku i początkowo przeznaczone było tylko dla ruchu towarowego. W przejściu granicznym dokonywana była odprawa pociągów towarowych z RP i Słowacji. Z dniem 27 czerwca 1999 r. rozszerzono ruch graniczny o ruch osobowy dla obywateli wszystkich państw świata. Przejście graniczne czynne jest w godzinach 7.00 - 19.00. Wahadłowo kursują dwa składy relacji Sanok - Humenne. Nieopodal Łupkowa - w Radoszycach funkcjonuje natomiast przejście  (Radoszyce-Palota) drogowe dla samochodów do 7t oddane w roku 2004.

P. Szechyński

Wykorzystano materiały Zakładu Karnego w Łupkowie oraz Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej a także: "W Gminie Komańcza", wyd. Roksana, Krosno 1999.

 

 
Polecamy:  Noclegi Bieszczady
 
Materiały prezentowane na stronach serwisu (teksty, zdjęcia) chronione są prawem autorskim. Wykorzystanie wymaga zgody redakcji.
 © OKiWM 2006 www.komancza.info
 współpraca: Twoje Bieszczady